W kraju trwają rolnicze pikiety i blokady dróg. Również rolnicy z powiatu chojnickiego chcą przyłączyć się do protestu. W najbliższy czwartek (5.02.) chcą zablokować drogę krajową numer 22 na wysokości miejscowości Jeziorki na trasie Chojnice – Czersk.
3 lutego 2015 13:22- Akcję protestacyjną zaplanowano na czwartek od godz. 10:00 do 16:00. Spodziewamy się, przyjazdu kilkudziesięciu ciągników. Nie wykluczamy kolejnych blokad – mówi jeden z protestujących.
Miejscowi rolnicy solidaryzują się z rolnikami z całego kraju. Chcą wypłaty odszkodowań za straty spowodowane przez dziki, zakazu sprzedaży ziemi obcokrajowcom oraz prywatyzacji lasów, a także wypłaty rekompensaty za straty poniesione w chowie trzody chlewnej i bydła.
(red)
CHOJNICE.COM
© Copyright Chojnice.com 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie: Portale internetowe
Kto się w tym kraju martwi pracownikami Marketów,oni nie dostają nawet tych małych dopłat Unijnych pracują za grosze jak wielu pracowników w zakładach .Nikt nie martwi sie o ta grupę ludzi....Co to jest trzynastka ...ludzie budżetu wiedza.
tak ja inni obywatele , niech zmienią zawód , nie życzę aby moim kosztem państwo robiło rolnikom podarunki
Do roboty chłopy, a nie do strajku. Widać maja dużo czasu
Do roboty niech sie wezmą samorządy jak i Rząd. Bo jest mi za nich wstyd!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Popieram akcje protestacyjne rolników.NIE POPIERAM BLOKAD DRÓG-z dróg powiatowych ,wojewódzkich.... korzystają wszyscy Polacy ,anie członkowie rządu sejmu itp.BLOKADY DRÓG SĄ NIE POTRZEBNE.ROLNICY NIECH BLOKUJĄ DROGI DOJAZDOWE DO ICH GOSPODARSTW.Mogą to robić do jesieni.
były czasy, że rolnik zakontraktował i miał pewność ze wszystko sprzeda i należność otrzyma od ręki. a teraz prywatne zakłady płacą jak chcą, a co do odszkdowan za szkody płaciło panstwo, bo zwierzyna leśna w stanie wolnym jest własnością skarbu państwa. dopiero po zastrzeleniu jest własnością koła łowieckiego od którego myśliwy płaci, gdy zabiera na swój użytek. jak jest skarbu państwa to państwo musi płacić odszkodowanie za szkody. Niech koła PZŁ wykopią polisę w PZU lub innej firmie ubezpieczeń i bez problemu. Dziki najedzony a rolnik będzie czekał aby były jak największe straty. znam przyklad ze rolnik sam wysypywał kukurydze w plantacje ziemniaków, aby zwabić zwierzynę i kasował taką kasę. Starczyło i na pół litra dla szacujących.
Popieram, w imię interesów UE wykańczają polskich producentów, to jest chore, czas uzdrowić nie tylko sytuację rolników a nie siedzieć jak mysz pod miotłą.